23.10.2012
SZWECJA | Szwedzka ziemia obiecana...

Gmina Nordmaling, położona 600 km na północ od Sztokholmu, od lat wyludnienia się. Miejscowe władze postanowiły jakoś temu zaradzić i wpadły na pomysł  rozdania działek pod budowę domu. Pierwsze kilkadziesiąt parceli już rozdysponowano. Wśród obdarowanych jest kilkunastu naszych rodaków.

 

            Jak się patrzy na zdjęcia wykonane w Nordmaling i okolicach to aż dech zapiera. Wszędzie rozległe przestrzenie, pełno lasów, jezior i urokliwych, morskich zatok. Tu i ówdzie widać małe domki, zwykle drewniane, romantycznie wkomponowane w krajobraz. Aż dziwne, że Szwedzi z tego regionu wyjeżdżają.

 

Krótkie lato, długa zima

            Zdjęcia z Nordmaling nie pokazują całej prawdy. Życie w takim miejscu, tak blisko koła polarnego, nie jest łatwe. Nie chodzi tu bynajmniej o srogie zimy. Nordmaling leży nad morzem, co powoduje, że zimą temperatury rzadko spadają poniżej minus 10 stopni. O wiele bardziej dokuczliwe są  krótkie dni, kiedy słońce widać ledwie przez kilka godzin, i tak prawie przez pół roku. To głównie z tego powodu zdecydowana większość Szwedów mieszka w południowej części kraju, a na Północy zostają tylko nieliczni, zwykle dlatego że nie mają wyboru.

            Nordmaling nie leży jednak na pustkowiu. W odległości 50 km znajduje się duże miasto, jak na szwedzkie realia, Umea. Mieszka tam 120 tysięcy ludzi, są dwa uniwersytety, duży szpital i międzynarodowe lotnisko.

 

Działka i nic więcej

            Pomysł z rozdawaniem działek stał się głośny nie tylko w Szwecji. Napłynęło kilka tysięcy podań z całej Europy. Władze gminy musiały oddelegować kilku pracowników, którzy zajęli się selekcją wniosków. Największe szanse mają ci, którzy potrafią w przekonujący sposób napisać jak będą w stanie sfinansować budowę domu. Gmina Nordmaling daje bowiem w prezencie same działki. Za projekt domu, za przyłącza, w końcu za samą budowę każdy zainteresowany będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni. Oczywiście, w grę wchodzi także bankowa pożyczka, ale jak wszędzie tak i tu pożyczkodawca będzie żądał wykazania się odpowiednimi dochodami.

            Koszty budowy domu są w Szwecji wyraźnie wyższe niż w Polsce. Nie ze względu na ceny materiałów budowlanych, ale przede wszystkim bardzo wysokie koszty robocizny. Duże znaczenie ma też wybór technologii. Domy murowane są znacznie droższe niż te wznoszone według zgodnie z tradycją, czyli drewniane. Można przyjąć, że koszt budowy małego domku z cegły to wydatek około 2 mln koron, a z drewna 1 mln koron. Wychodzi drogo, ponad dwa razy drożej niż u nas. Ale może okazać się całkiem tanio, jeśli mamy w ręku dobry fach i znajdziemy na miejscu stałą pracę.

 

Zarobki po szwedzku

            W Szwecji nie ma płacy minimalnej. Za to w wielu branżach obowiązują umowy zbiorowe. Dla przeciętnego Szweda takie zwyczajowe minimum płacowe to 150 koron/h (około 70 zł).  Zarobki zależą  od wykonywanego zawodu i przykładowo wynoszą (miesięcznie):

            – sprzątaczka, od 18 tys. koron

            – pielęgniarka, 20 do 30 tys. koron

            – elektryk, od 20 tys. koron

            – kelner, od 20 tys. koron

            – wykwalifikowany robotnik, 20-25 tys. koron

            – inżynier, 25-30 tys. koron

            – lekarz, 30 do 60 tys. koron

            Kto poważnie myśli o osiedleniu w Szwecji oprócz odpowiednich kwalifikacji powinien jeszcze znać języki obce, na początek obowiązkowo angielski. A potem tak pracodawca jak sąsiedzi będą się spodziewali, że zaczniemy mówić w ich języku narodowym.

            Jesteś dalej zainteresowany? Gmina Nordmaling nie podzieliła jeszcze wszystkich działek. Odpowiedni wniosek można ściągnąć ze strony www.nordmaling.se, a potem czekać na decyzję.

jl


Źródło: Praca i nauka za granicą, Nr 228, 15.10-28.10.2012

www.pracainauka.pl

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!