Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

NIEMCY | Oszukać Polaka - Uwaga na nieuczciwych kontrahentów!

„Mądry Polak po szkodzie” – to powiedzenie najlepiej chyba sprawdza się wśród polskich firm poszukujących zleceń za Odrą. Brak dostatecznej znajomości języka tudzież nieuważne czytanie podpisywanej umowy bardzo często stają się przyczyną problemów z wypłatą wynagrodzenia.

 

            Problem ten dotyczy także polskich przedsiębiorców. Krzysztof od ponad piętnastu lat zajmuje się produkcją i montażem okien. Firma posiada ustabilizowaną sytuację, zadowolonych klientów nie brakuje. Dwa lata temu Polak nawiązał współpracę z niemieckim budowlańcem w zakresie montażu okien. W przekonaniu polskiego przedsiębiorcy była to szansa na rozszerzenie zasięgu działalności, a także korzyści finansowe. Niestety, mimo umowy Krzysztof nie otrzymał ustalonego wynagrodzenia. – Na początku nic nie zapowiadało problemów. Mark przedłożył umowę, rzekomo przygotowaną przez jego prawnika. Podpisałem. Wydelegowałem dwóch pracowników do Berlina, wykonali pracę w terminie. Gdy upomniałem się o należność, zaczęły się schody – wspomina Krzysztof sytuację sprzed prawie dwóch lat.

 

Wstrzymana wypłata

            Wydelegowani przez firmę Krzysztofa pracownicy realizowali zamówienie ponad trzy tygodnie. Niemiec pomógł załatwić formalności związane z wynajęciem niedrogiego mieszkania, koszty z tym związane pokrywała polska firma. – Tydzień po zakończeniu prac otrzymałem maila, że wypłata należności została wstrzymana, gdyż są zastrzeżenia do realizacji zlecenia. Podobno inna ekipa musiała poprawić pracę moich pracowników, a mieszkanie, które zajmowali zostało zdemolowane – mówi Krzysztof.

            Rzekomym potwierdzeniem zniszczeń w mieszkaniu były zdjęcia przesłane przez Niemca, Polacy bronili się jednak tym, że oprócz nich lokal zajmowało także trzech Ukraińców. W efekcie polski przedsiębiorca zamiast zapłaty otrzymał kolejnego maila z informacją, że niemiecki zleceniodawca ze względu na poniesiona straty rozważa wniesienie sprawy do sądu.

 

Sprawdzić umowę

            Niewypłacalność niemieckich współpracowników zdarza się bardzo często i najczęściej dotyka polskich przedsiębiorców, zarówno dużych, a jaki małych, często jednoosobowych firm. Dlaczego tak się dzieje? Jak wynika z relacji oszukanych Polaków, wielu z nich podpisuje umowę „w ciemno”, bez szczegółowego zapoznania się z jej treścią. Niezbędna w tym przypadku okazuje się także znajomość niemieckiego prawa pracy, które w tym przypadku jest narzędziem priorytetowym.

            Wielu niemieckich przedsiębiorców wykorzystuje niewiedzę i nieuwagę Polaków, posługując się szeroko rozumianymi kruczkami prawnymi, czego efektem jest często zapis umowy przemawiający na niekorzyść Polaka. Wiadomo jednak, że Polak jako strona porozumienia ma prawo ingerencji w formę zapisu umowy, co w rzeczywistości oznacza, że dokument należy podpisać wtedy, gdy treść będzie zrozumiała także dla polskiej strony, a ewentualne niejasności usunięte lub skorygowane.

            Niestety, gros polskich przedsiębiorców nie zna języka niemieckiego na tyle dobrze, by zrozumieć zawiłości zawieranej umowy. Najlepszym wyjściem z sytuacji jest w tym przypadku skorzystanie z pomocy kompetentnego tłumacza, a jeśli zaistnieje taka potrzeba, także biegłego w niemieckim prawie pracy prawnika. Wiąże się to co prawda z kosztami, jednakże pozwoli uniknąć ewentualnych problemów z wypłatą należności tudzież umożliwi dochodzenie swych praw na drodze sądowej. Żałując na tłumacza czy pomoc prawną, można stracić dużo więcej.

 

Uniknąć oszustów

            O tym, że niemieccy zleceniodawcy unikają regulowania należności można usłyszeć bardzo często. Problem ten najbardziej widoczny jest w branży budowlano-remontowej. – Mam w plecy prawie 10 tysięcy euro. Straciłem towar, musiałem wypłacić moim pracownikom wynagrodzenie łącznie z delegacją, wysyłałem pisma, nawet pojechałem do Berlina, ale nikt nie chciał ze mną rozmawiać – opowiada nasz bohater. Nie jest on jedynym polskim przedsiębiorcą, który został oszukany.

            Polacy nie potrafią się skutecznie upomnieć się o należność, przerażają ich koszty związane z poradą prawników, a często wręcz nie stać ich na taką pomoc, nie znają też wystarczająco dobrze niemieckiego. A wystawienie rachunku nie ma w tej sytuacji żadnej mocy. Znane są także przypadki, gdy niemiecka firma celowo ogłosiła bankructwo, by w ten sposób uniknąć wypłacania należności. Czy zatem można uniknąć oszustów? – Nie ma recepty na uczciwą współpracę, ale ja znalazłem sposób, współpracuję wyłącznie z dużymi, niemieckimi firmami, o ugruntowanej pozycji na rynku i z tradycją. Szukam firm uczciwych, a nie tych, które obiecują złote góry. Czasami podejmuję współpracę z małą, nieznaną firmą z Niemiec, ale w tej sytuacji żądam zaliczki równej wartości towaru wykorzystywanego do realizacji zlecenia. Jeśli niemiecka firma tej zaliczki nie chce wypłacić, ja rezygnują ze współpracy – podsumowuje Krzysztof dodając, że umową z nowym zleceniodawcą konsultuje z kompetentnym prawnikiem.

            Polskie firmy cieszą się dużym zainteresowaniem wśród niemieckich zleceniodawców, choć usługi świadczone przez Rumunów i Bułgarów są znacznie tańsze, niekiedy nawet o połowę. Na szczęście Polacy wyrobili sobie dobrą markę na niemieckim rynku, nie muszą się martwić więc o pracę. Trzeba jednak mieć stałą kontrolę nad własnym biznesem i nie żałować na kompetentną pomoc prawną lub językową.

Magda Przybyła

 Źródło: Praca i nauka za granicą, nr 259, str. 5

www.pracainauka.pl

Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!