Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

NIEMCY | Na zbiory do Niemiec

Co roku ponad 100 tysięcy Polaków pomaga niemieckim bauerom w zbieraniu plonów. Co prawda lato i szczyt sezonu już za pasem, ale na wielu plantacjach, zależnie od tego co na nich dojrzewa, zbiory dopiero się zaczynają albo zaczną się dopiero jesienią.

            W Niemczech sałatę, pomidory, ogórki, kapustę, truskawki – podobnie jak u nas – uprawia się wszędzie. Ale Polacy, którzy zajmują się ich zbiorem jadą tylko do wybranych regionów – tam, gdzie są uprawiane na przemysłową skalę.

 

Ogórki, pomidory...

            Wielkie uprawy warzyw to domena zachodnich landów. Na mapie pokazujemy największe skupiska dużych plantacji. Niemieckim „warzywniakiem” numer jeden są niewątpliwie okolice Mannheim i Ludwigshafen. Tylko tutaj, wg oficjalnych statystyk, co roku przyjeżdża do pracy na roli około 10 tys. Polaków. Kolejne regiony – pod względem liczby miejsc pracy sezonowej – zajmują: Darmstadt, Landshut, Freiburg, Mainz (Moguncja), Ravensburg, Bonn, Nienburg, Vechta i Wesel.

            Nasza mapa pokazuje tylko największe skupiska upraw warzyw. Mniejsze plantacje można spotkać praktycznie wokół wszystkich dużych miast. Dobrym przewodnikiem do wyszukania konkretnych adresów mogą być nasze ogłoszenia drobne z Niemiec (działy rolnictwo i ogrodnictwo). Terminy zbiorów są zbieżne z polskimi. A więc jeśli wybieramy się na truskawki, to w czerwcu, a na kapustę – w sierpniu.

 

Na winobranie

            Niemieckie wina nie mają takiej sławy jak francuskie, ale pracując przy zbiorach winogron można zarobić równie dobrze jak we Francji. Najwięcej winnic znajduje się w południowo-zachodnich landach. Na mapie pokazaliśmy główne regiony upraw. Najbogatszy w winnice jest region Rheinhessen położony na południe od Mainz. Winogrona uprawia się tutaj na 24 tys. hektarów. Drugi co do wielkości jest region Rheinpfalz, jeszcze dalej na południe od Mainz, z winnymi plantacjami na obszarze 22 tys. hektarów. Następne w kolejności to: Baden (14 tys. ha), Mosel Saar Ruwer (12 tys. ha), Württemberg (8600 ha), Nahe (4400 ha), Franken (4300 ha), Rheingau (2900 ha), Mittelrhein (800 ha), AHR (400 ha) i Hessische Bergstrasse (400 ha).

 

Na szparagi

            Już po sezonie, ale warto wiedzieć, że ... apetyt Niemców na szparagi rośnie z roku na rok. Rośnie też powierzchnia upraw. 10 lat temu było to 10 tys. hektarów, a obecnie prawie 15 tys. Coraz więcej upraw znajduje się pod folią, dzięki czemu można przyspieszyć i jednocześnie wydłużyć okres zbiorów. Prace przy szparagach zaczynają się już w kwietniu. W Niemczech najwięcej ich uprawia się w trzech regionach:

– północnym – ciągnie się od Brunszwiku, przez Hannover, Osnabrück, Münster i dalej na północ, aż do Morza Północnego;

południowym – obejmuje Schrobenhausen (Bawaria), Schwetzingen (koło Mannheim), Darmstadt i Ingelheim (koło Mainz);

– w rejonie Beelitz, koło Berlina.

 

Na chmiel

            Jego uprawy zajmują w Niemczech ok. 20 tys. hektarów. Taki poziom utrzymuje się od 10 lat. Aż trzy czwarte tej powierzchni znajduje się w rejonie Hallertau, na północ od Monachium. Drugie, największe chmielowe zagłębie (ale 10 razy mniejsze niż Hallertau) to – położone nad Jeziorem Bodeńskim – Tettnang. Ponad 1000 hektarów chmielu uprawia się także w Turyngii. Leżące niedaleko Norymbergi – Spalt i Hersbruck, to już poletka tylko po kilkaset hektarów.

            W krajowych urzędach pracy raczej nie spotyka się ofert z niemieckich plantacji chmielu. Wiemy jednak, że wielu Polaków systematycznie jeździ na bawarski chmiel, ale – jak należy przypuszczać – zwykle pracują tam nielegalnie. Krążą legendy o ich wysokich zarobkach.

 

Na jabłka, wiśnie i czereśnie

            Najbliżej Polski większe zagłębia sadownicze znajdują się rejonie Havelland, na zachód od Berlina. Różnymi drzewami obsadzono tam 1750 hektarów, z czego 680 zajmują jabłonie, 240 wiśnie, a 530 hektarów czereśnie. Ostatnie z wymienionych stanowią 10 proc. ogółu niemieckich sadów czereśniowych.

            Dawniej Altes Land, a dzisiaj Niederelbe – tak nazywa się region leżący na północny-zachód od Hamburga, pomiędzy Buxtehude i Stade. Tutaj, wzdłuż południowego brzegu Łaby, rozciąga się kraina z największą w Niemczech powierzchnią obsadzoną sadami: 11 tys. hektarów, 1200 specjalistycznych gospodarstw. Dominują jabłonie, ale są też sady z czereśniami, wiśniami, gruszami i śliwami. Ten rejon znany jest też z wielu dużych plantacji truskawek, które uprawia się tutaj łącznie na obszarze 700 hektarów.

            Kto lubi zrywać jabłka powinien się wybrać nad Jezioro Bodeńskie, gdzie w okolicach Birnau, Apflau i Nussdorf znajduje się drugie co do wielkości skupisko sadów. Najwięcej – bo aż na 8000 hektarów – zajmują jabłonie.

            Z kolei amatorzy zrywania czereśni najłatwiej znajdą pracę w trójkącie Norymberga-Bamberg-Bayreuth. Produkuje się tutaj rocznie do 80 tys. ton tych owoców. Co czwarta niemiecka czereśnia pochodzi właśnie z okolic Norymbergi.

 

Ile można zarobić?

            W Niemczech obowiązują zwyczajowe stawki minimalne płac, inne dla każdej branży. W rolnictwie są one najniższe i zasadniczo mieszczą się w przedziale 5-6 euro za godzinę brutto. W gruncie rzeczy obowiązuje jednak akord.

            W praktyce kwoty otrzymywane do ręki bardzo się różnią i niekiedy są znacznie niższe niż należałoby się spodziewać. Niektórzy bauerzy od wypłaty odliczają bowiem należne za kąt do spania, a od kilku lat, także za składki ubezpieczeniowe przekazywane do naszego ZUS-u.

            Zazwyczaj jednak dostaje się owe 5-6 euro. Naprawdę dobrze można zarobić dopiero wtedy, gdy pracuje się po kilkanaście godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Trzeba przy tym być silnym, sprawnym i zdrowym. Najlepsi mogą zarobić na czysto ok. 1500 euro za miesiąc wytężonej pracy.

            Sytuacja powinna się poprawić od przyszłego roku, gdy w Niemczech zacznie obowiązywać Mindestlohn, czyli powszechna płaca minimalna ustalona na poziomie 8,5 euro Dla pracowników sezonowych będzie to prawdziwa rewolucja. Zarobki za pracę przy zbiorach powinny znacznie wzrosnąć.

 

Rumuńska konkurencja

            Przez wiele lat niemal wyłącznie Polacy pomagali niemieckim bauerom zbierać plony. W tych czasach (druga połowa lat 90-tych do roku 2005) na saksy wyjeżdżało regularnie około 300 tysięcy naszych rodaków. Od kilku lat, gdy Rumunia weszła do Unii, na niemieckich polach pojawia się coraz więcej przybyszy z tego kraju. Według danych za 2013 rok w niemieckim rolnictwie było zatrudnionych 314 tysięcy zagranicznych pracowników sezonowych, z czego 90%, po połowie, z Polski i Rumunii. Zatem tym razem na saksy wyjechało około 135 tysięcy naszych rodaków, czyli dwa razy mniej niż kiedyś. Ale ten trend może się zmienić, gdy zacznie obowiązywać Mindestlohn.


Józef Leszczyński

 Źródło: Praca i nauka za granicą, nr 275, str. 6

www.pracainauka.pl

Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!