03.09.2014
NIEMCY | 20 euro za godzinę

Od kilku lat z pełnej swobody w dostępie do niemieckiego rynku mogą korzystać także Polacy. Nasi rodacy chętnie korzystają z tej możliwości. W całych Niemczech działa około 150 tys. polskich firm, zaś w samym Berlinie około 10 tysięcy. Olbrzymia większość to firmy jednoosobowe.

            Prowadzenie działalności w Niemczech pod szyldem własnej firmy, czy to zarejestrowanej nad Wisłą czy nad Renem, ma ten wielki plus, że w ten sposób można zarobić dużo więcej niż na etacie. Jako pracownik najemny, np. na budowie, zarobimy w granicach 10 euro/h, zaś wykonując taką samą pracę, ale na własne konto, stawka roboczogodziny rośnie do 20 euro i więcej za godzinę pracy.

 

Pod polską flagą

            Polacy najczęściej rejestrują firmę w Polsce, a potem jadą do Niemiec świadczyć tzw. usługi transgraniczne. Problemy pojawiają się, gdy chcemy zabrać ze sobą pracowników. Zgodnie z wytycznymi Unii powinni oni teoretycznie korzystać z tych samych praw co tubylcy. Niemcy przyjmują, że tymczasowo sprowadzeni pracownicy muszą mieć podobne zarobki, a nawet świadczenia. Można tych problemów uniknąć jeśli będziemy wykonywać usługę w pojedynkę.

            Jeśli wykonujesz usługi transgraniczne i nie chcesz mieć zatargów z niemieckimi urzędami przestrzegaj poniższych zasad:

1. „Istotna” działalność twojej firmy musi mieć miejsce w Polsce, a więc należy umieć wykazać, że przede wszystkim prowadzimy działalność w naszym kraju, a zlecenia zagraniczne nie są twoją wyłączną specjalnością.

2. Zadbaj o sporządzenie umowy określającej wyraźnie co masz wykonać, w jakim czasie i za ile. Taka umowa jest wskazana także jeśli zleceniodawcą jest osoba prywatna.

3. Nie możesz zachowywać się jak zwykły, najemny pracownik, tzn. nie należy pracować w ściśle oznaczonych godzinach, za ustaloną stawkę godzinową oraz pod stałą kontrolą zleceniodawcy.

4. Unikaj zleceń ciągle od tej samej osoby lub firmy. Powstanie bowiem podejrzenie, że twoja firma nie jest samodzielna i istnieje tylko dla potrzeb konkretnego zleceniodawcy.

            Jeśli kontrola wykaże, że któryś z powyższych warunków nie jest zachowany możesz zostać posądzony o złamanie niemieckiego prawa. W takim przypadku należy liczyć się z karą i nakazem natychmiastowego przerwania wykonywanej usługi.

 

Problem z kwalifikacjami

            W Niemczech obowiązuje wykaz zawodów (głównie z branży budowlanej), które można wykonywać dopiero po wpisie na listę w Izbie Rzemieślnicznej (Handwerkskammer). Władze tego kraju, wbrew wytycznym Brukseli, usiłują stawiać te same wymagania wobec rzemieślników z Polski, którzy przybyli do Niemiec tylko w celu wykonania konkretnego zlecenia. Unia podchodzi do tego problemu bardziej życiowo. Nie uznaje za konieczny wpis do rejestru rzemieślników. Zaleca się – aby w razie wątpliwości co do fachowego przygotowania danego wykonawcy – mógł on potwierdzić swoje kwalifikacje odpowiednimi świadectwami, stażem pracy albo testem umiejętności.

            Uwaga! W celu udokumentowania okresu prowadzenia firmy lub stażu pracy, należy zgłosić się do Ministerstwa Gospodarki, Departament Rozwoju Przedsiębiorczości, gdzie wydadzą nam stosowne zaświadczenie honorowane za granicą.

 

Problem z VAT-em

            Jeśli wykonujemy usługę na rzecz niemieckiej firmy, sprawa jest prosta. Za wykonaną robotę wystawiamy polską fakturę VAT ze stawką zerową. Podatek od tej umowy płaci strona niemiecka.

            Gorzej, gdy wykonujemy usługi na rzecz osób prywatnych. W tym przypadku podatek VAT od umowy naliczamy sobie i sami musimy go odprowadzić do niemieckiego urzędu skarbowego. Aby to uczynić, wcześniej musimy zarejestrować się w Niemczech jako płatnik podatku VAT. Obywatele polscy mogą taką rejestrację załatwić tylko w dwóch urzędach: w Finanzamcie w Orannieburgu (dla osób których nazwisko lub nazwa firmy zaczynają się na litery od A do M), oraz w Finanzamcie w Cottbus (dla osób lub firm na litery do N do Z).

 

Pod flagą niemiecką

            Rejestracja firmy w Niemczech wymaga wizyty tylko w jednym okienku, kosztuje 30 euro, i już na drugi dzień już można zacząć działać. Wcześniej jednak musimy załatwić sobie jakiś niemiecki meldunek. Kto nie ma znajomych nad Renem może tu skorzystać z pomocy polskich firm doradczych działających w tym kraju, które za określoną opłatą załatwią zameldowanie, a na życzenie poprowadzą za nas całą księgowość.

            Opodatkowanie firm w Niemczech generalnie jest mniej korzystne niż w Polsce, szczególnie w porównaniu z naszym podatkiem liniowym. Ale kto ma na utrzymaniu rodzinę może skorzystać z tak wielu ulg, że w praktyce zapłaci fiskusowi mniej niż by to miało miejsce w Polsce.

            Korzystne dla przedsiębiorców niemieckich są także przepisy ubezpieczeniowe. Jeszcze niedawno osoby działające na własny rachunek w ogóle mogły nie opłacać składek. Obecnie obowiązuje, podobnie jak u nas, składkowy przymus, ale istnieje możliwość wyboru różnych standardów ubezpieczenia, przy czym najskromniejsza wersja wychodzi taniej niż Polsce.

 

Jak zdobyć niemieckie zlecenie?

            Na niemieckich stronach www.my-hammer.de oraz www.dtad.de można znaleźć tysiące zleceń na wykonanie konkretnej roboty. Są one dostępne także dla Polaków. Trzeba jednak ponieść pewne koszty.

            Na stronie my-hammer.de znajduje się kilkanaście tysięcy zamówień, z tego kilka tysięcy dotyczy usług budowlanych. Zlecenia pochodzą od osób prywatnych, które szukają w internecie tańszej alternatywy. W ogłoszeniach zawarty jest opis robót do wykonania, termin i przybliżona lokalizacja. Zainteresowani wysyłają drogą mailową swoją propozycję cenową. Dalej wszystko odbywa się podobnie jak na portalu allegro, z tą różnicą, że wygrywa ten, kto zaoferuje najniższą cenę.

            Aby uczestniczyć w licytacjach odbywających się na my-hammer.de trzeba się zarejestrować. Za wygrane zlecenie płaci się w następujący sposób:

- przy przetargu o wartości do 24999 euro – 4 proc.;

- przy przetargu o wartości do 99999 euro – 3 proc.;

- a powyżej – 2 proc.

            Strona www.dtad.de oferuje zlecenia od niemieckich firm, urzędów i instytucji. Rocznie można wybierać spośród ok. 400 tys. ofert. Tu także należy się zarejestrować. Nie ma jednak licytowania cen. Strony dogadają między sobą cenę i warunki wykonania danej roboty. Za możliwość przeglądania bazy zawartej na dtad.de należy wnieść odpowiednią opłatę:

- 28,50 euro za dostęp do ofert z wybranego landu;

- 47,50 euro za dostęp do ofert z trzech wybranych landów;

- 67,50 euro za dostęp do ofert z całych Niemiec.

            Są to opłaty miesięczne. Niestety, ale trzeba z góry opłacić cały rok, a więc za roczny dostęp do ofert z jednego landu zapłacimy w sumie 342 euro. Jest to cena netto, zatem trzeba jeszcze doliczyć 19 proc. niemieckiego podatku VAT.

 

Józef Leszczyński

 Źródło: Praca i nauka za granicą, nr 276, str. 7

www.pracainauka.pl

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!