24.04.2017
Mechaniku, postaw na przyszłość!

Każdy rekruter w branży motoryzacyjnej ma swoje sprawdzone techniki weryfikacji przyszłych pracowników. Tu nie wchodzi w grę utarty w Polsce przez wiele lat schemat „pokaż, co potrafisz, a my cię zatrudnimy”.

 

W perspektywie kilku najbliższych lat trendy, które jeszcze niedawno traktowaliśmy jako nowinki, mogą stać się dominujące w rozwoju przemysłu motoryzacyjnego. Samochody o napędzie elektrycznym czy hybrydowym, sterowane komputerem autobusy bez kierowcy – to wszystko już jest obecne na rynku, a w niedługim czasie pewnie będzie jego podstawowym segmentem. Stanie się tak nie tylko dzięki staraniom lobby proekologicznego, lecz także naciskom duszących się w smogu mieszkańców miast. Dobra wiadomość dla mechaników jest taka, że i nowe pojazdy będą ulegać awariom. Wystarczy więc zainwestować w odpowiednie kursy i szkolenia oraz zyskać stosowne uprawnienia, by nadążyć za zmianami.

 

Kierunek Wyspy?

Nikt nie wie, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja polityczna, rzutująca pośrednio na rozwój kariery zawodowej każdego z nas. Jeśli USA zamkną swój rynek dla pojazdów i ich części produkowanych w Unii Europejskiej, może to oznaczać recesję w przemyśle motoryzacyjnym. Paradoksalnie jednak może też być tak, że koncerny przestawią się na produkcję samochodów ekologicznych i przy subwencjach państwowych dla nabywców uda się wyplenić ropo- i benzynożerne pojazdy z Europy.

W ostatnich miesiącach często spotykałem się z pytaniami ze strony rekrutowanych przeze mnie pracowników, co będzie, jeśli Wielka Brytania zdecyduje się na twardy brexit, czy z dnia na dzień mogą stracić pracę. Odpowiadam, że nie widzę takiej możliwości, przeciwnie – od czerwcowego referendum nastąpił znaczący wzrost zainteresowania brytyjskich pracodawców rekrutacją naszych mechaników. Tamtejsze przedsiębiorstwa na niespotykaną w mojej praktyce rekrutera skalę są zainteresowane zatrudnieniem Polaków. Przyczyn tego zjawiska upatruję w trosce brytyjskich przedsiębiorców o przyszłość ich firm. Można bowiem z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że jeśli twardy brexit stanie się faktem i obywatele Unii będą musieli mieć pozwolenie na pracę w Wielkiej Brytanii, to dla tych, którzy już tam pracują, będzie to czysta formalność.

Niestety, tej pogoni za polskimi mechanikami nie towarzyszy spektakularny wzrost płac. Zniknęły wprawdzie różnice płac w zależności od położenia zakładu, ale w dalszym ciągu utrzymują się stawki od 10–12 funtów dla początkujących do 15–17 funtów za godzinę dla fachowców wysokiej klasy.

 

Poszukiwany doświadczony

Brytyjscy przedsiębiorcy przychylnym okiem patrzą na doświadczonych kandydatów z udokumentowanymi kursami z programów diagnostycznych, niezwykle sobie cenią również dodatkowe szkolenia w zakresie obsługi samochodów ciężarowych (np. takie kursy, jak: obsługa komputerów diagnostycznych, czy też szkolenia techniczne systemów KNORR, WABCO, HALDEX, które trwają zwykle od dwóch do czterech dni i kosztują odpowiednio od 1100 do 1500 zł netto. Organizuje je wiele polskich firm z uprawnieniami do wydawania certyfikatów. W wyszukiwarce Google po wpisaniu hasła „Szkolenia– rynek ciężarowy” uzyskamy przeszło 4 tys. wyników. Jeśli jednak młody człowiek będzie zainteresowany odbyciem wymienionych kursów już w Wielkiej Brytanii, nie niweczy to jego szans na zatrudnienie. Tam – podobnie jak w Polsce – to pracodawcy kierują na takie szkolenia i pokrywają ich koszty. Różnica między Polska Zjednoczonym Królestwem jest jedna, za to bardzo istotna: u nas szkoleniami zajmują się firmy zewnętrzne, podczas gdy na Wyspach większość wielkich firm ma swoje działy edukacyjne, zwykle ukierunkowane na markę dominującą w tym przedsiębiorstwie.

Kiedy już zdecydujemy się na wzięcie udziału w procesie rekrutacyjnym do zagranicznej firmy, musimy pamiętać, że nie istnieje jeden uniwersalny schemat rozmowy kwalifikacyjnej. Każdy rekruter ma swoje sprawdzone techniki weryfikacji przyszłych pracowników. Tu nie wchodzi w grę utarty w Polsce przez wiele lat schemat „pokaż, co potrafisz, a my cię zatrudnimy” Taka ścieżka rekrutacji nie jest z oczywistych przyczyn możliwa, bo tylko niektórzy pracodawcy spotykają się w Polsce z kandydatami, zwykle rekrutacja jest przeprowadzana na odległość. Dobry rekruter znający branżę motoryzacyjną już po zadaniu kilku pytań dotyczących doświadczenia, przebytych napraw itp. może trafnie ocenić, czy dany kandydat będzie się nadawał do pracy w warsztacie i jaki jest stopień jego samodzielności. Kandydat może otrzymać np. pytanie dość banalne dla doświadczonego mechanika: co może być przyczyną straty mocy i pojawienia się czarnego dymu w ciężarówce, czy też: co na początek sprawdzamy, jeżeli silnik kręci, ale nie zapala. Każda firma rekrutująca mechaników ma swój zestaw pytań, ale oczywiście są one tajemnicą i raczej nikt nie zechce ich przed rozmową ujawnić. Można także zaobserwować, że wprawdzie doświadczeni fachowcy są w cenie, ale zagraniczne autoryzowane zakłady chętnie zatrudniają także wkraczającą na rynek pracy młodzież, niemającą niewłaściwych nawyków wyniesionych z poprzednich miejsc pracy i wygórowanych oczekiwań finansowych. Zwykle tacy pracownicy muszą się zadowolić 10–11 funtami za godzinę. A potem to już tylko kursy i szkolenia pozwalające uzyskać tytuł Master-Tech w danej marce.

Antoni Polak, autor miesięcznika Praca za granicą i serwisu www.pracazagranica.pro

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!