Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

HOLANDIA | Tulipany w wielkim mieście

Tym miastem jest Haga. W tej holenderskiej metropolii na dużą skalę uprawia się m.in. te kwiaty. I chyba jak wszędzie na Zachodzie przy takiej pracy nie brakuje naszych rodaków.

 

        Pan Paweł mieszka w Poznaniu. To młody człowiek, 25-cio latek, który dość regularnie wyjeżdża za granicę, by tam popracować. Szuka jej w różny sposób. A że dość dobrze zna angielski, to m.in. zagląda na różne zagraniczne portale. Czasem przy ogłoszeniach w miejscowym języku jest też tłumaczenie na angielski. Tak było wiosną ubiegłego roku w przypadku dużego gospodarstwa rolnego znajdującego się na peryferiach Hagi. Uściślając ludzi do pracy szukała agencja pracy tymczasowej.

        Wysłał tam aplikację, swoją oraz kolegi. Po kilku dniach dostał informację, że mogą przyjechać, są bowiem potrzebni na dwa miesiące do gospodarstwa gdzie uprawia się tulipany. Konkretnie na lipiec i sierpień, kiedy to etatowi pracownicy mają urlopy.

        Oczywiście każdy, kto zna się trochę na ogrodnictwie wie, że te kwiaty kwitną wiosną. Owszem, ale te wolno rosnące. W szklarniach sezon ich zbioru trwa cały rok. W gospodarstwie, w którym byli zatrudnieni, te polne już przekwitły. Oni mieli pracować właśnie w szklarniach.

 

Praca cięższa, praca lżejsza

        Było ich kilkadziesiąt, niemal tyle co zatrudnionych tam osób, w tym część z Polski. Większość to kobiety. One zajmowały się pracami lżejszymi, takimi jak pikowanie, czy nasadzenia. Mężczyźni wynosi skrzynki, które były już gotowe do transportu.

        Paweł i jego kolega zarabiali 6,8 euro na rękę za godzinę. Pracowali po dziesięć godzin dziennie, z godzinną przerwą, sześć dni w tygodniu. – Napracowaliśmy się – opowiada. – Skrzynki nie były ciężkie, ale przez cały dzień przenosiliśmy ich setki, ręce mogły od tego rozboleć.

        Choć czasem trafiała im się lekka praca – zakładanie specjalnych gumek na końcówki kwiatów. Dzięki temu zabezpieczano je na czas transportu. A trafiały nieraz naprawdę daleko. Były bowiem rozwożone nie tylko po Holandii, ale też do Niemiec, Belgii, nawet Francji. Przy czym warto dodać, że najpierw przewożono je do dużej sortowni, która znajduje się w Hadze. Tam trafiają kwiaty z całej okolicy i dopiero w tym miejscu są segregowane i rozwożone w świat.

 

Wyjazd się opłacił

        Oczywiście oprócz zarobków są jeszcze wydatki. Wyżywienie w Hadze nie jest wiele droższe niż w Poznaniu. Dochodzą jednak koszty zakwaterowania. Generalnie pokój w Holandii wynająć można za trzysta euro. Oni mieli taniej. Właściciel gospodarstwa skierował ich do znajomej, wdowy, która przerobiła część swego domu. Był tam spory pokoik z dwoma łóżkami, aneksem kuchennym oraz ubikacją. Wszystko to z oddzielnym wejściem.

        – Warunki dość spartańskie, stare tapczany, szafa, stolik, mały telewizor – wspomina Paweł. Za to tanio, płacili bowiem sześćdziesiąt euro tygodniowo, czyli każdy po trzydzieści. Dodatkowych opłat za media już nie musieli wnosić. Słowem, wyjazd się opłacił.

        Pan Paweł nawet myślał, by pojechać tam ponownie w tym roku, ale znalazł pracę w Poznaniu. Mimo wszystko poleca, szczególnie jeśli ktoś nie ma tu żadnego zajęcia.

 

Damian Szymczak

Źródło: Praca i nauka za granicą, Nr 283, str. 5

www.pracainauka.pl

 

Zamów ofertę Bez zobowiązań

Skontaktujemy się z Tobą telefonicznie w Ciągu 24h!

Nie odkładaj swojego rozliczenia!

Odbierz swój zwrot podatku, uzyskaj zasiłek i zwrot ubezpieczenia!

Nie zastanawiaj się dłużej i dokończ formularz!